© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   24.08.2015

Alla Maestà Clementina Regina Della Gran Bretagna. Kompozycje dedykowane Marii Klementynie Sobieskiej Stuart w Rzymie

Maria Klementyna Sobieska przybyła do Rzymu w czerwcu 1719 r. jako poślubiona per procura żona Jakuba III Stuarta. W Wiecznym Mieście witano ją z wielkimi honorami należnymi głowom koronowanym. I tak jeden z kronikarzy zanotował, że podczas zwiedzania Kapitolu młoda Sobieska została powitana dźwiękami trąb i bębnów i ze wszystkimi honorami typowymi dla głów koronowanych. Podobnie stało się, kiedy przybyła odwiedzić w towarzystwie kardynała Gualtieri Kolegium Angielskie (Collegio degl’Inglesi), gdzie służono jej jak królowej. W tym wczesnym okresie uhonorowano też Marię Klementynę kantatą urodzinową. Na stronie tytułowej libretta wydanego drukiem czytamy: CANTATA / PER IL GIORNO NATALIZIO / Della Sacra Reale Maestà Britannica / DI / CLEMENTINA / REGINA D’INGHILTERRA &c. / In cui si allude alla unione delle due stelle, dette benefice, / che accade in quell dì 17. Luglio 1719. ed all’ / Accademia tenuta, e stampata in Roma / l’anno 1687. dalla Maestà della fu / Regina CHRISTINA DI SVEZIA. / In occasione della solenne Ambasciata, spedita alla S. Sede / nell’assunzione al Trono d’Inghilterra della Maestà / DEL RE’ GIACOMO SECONDO. / Di gloriosa memoria, / Con riferirsi i sentimenti della célèbre Orazione, / e le parole de’Versi allora composti / dalli Accademici Reali / DEDICATA A SUA MAESTA’ BRITANNICA. / Da Monsignore Francesco Bianchini Cameriere d’Onore / di Nostro Signore.

Już ta pierwsza strona jest nośnikiem kilku ważnych informacji. Urodziny Klementyny wykorzystano po pierwsze: aby świętować jej związek z Jakubem, na co wskazywało określenie unione delle due beneficie Stelle (połączenie dwóch gwiazd nazywanych szczęśliwymi), po drugie: aby przypomnieć królewską przeszłość rodu, do którego dołączyła poprzez swoje małżeństwo. W tym celu odwołano się do ambasady, jaką wysłał do Ojca Świętego jej nieżyjący już teść, król Jakub II Stuart, z okazji swojego wstąpienia na tron angielski. Papież nie był zachwycony osobą przysłanego ambasadora uwikłanego w różne skandale, ale Krystyna Szwedzka uhonorowała go wspaniałą akademią, o której pamięć przetrwała w licznych kronikach; w wydanej relacji z przebiegu uroczystości; w drukowanej oracji, którą wygłoszono ku chwale ambasadora, i w drukowanym libretcie. Z niego dowiadujemy się, że podczas akademii zaprezentowano kantatę autorstwa Bernarda Pasquiniego. Wystąpił w niej chór liczący sto osób i orkiestra prowadzona przez Corellego, w skład której wchodziło 150 instrumentalistów. Z druku kantaty dedykowanej Klementynie wiemy też, że fragmenty zapisane w niej kursywą pochodzą z kompozycji Pasquiniego właśnie, w cudzysłowie zaś ze wspomnianej oracji.

Wspomniana kantata urodzinowa Klementyny to zatem niezwykle precyzyjnie zaplanowana akcja propagandowa, wprowadzająca młodą Sobieską w świat rzymskiej arystokracji, uzasadniająca jej obecność w Wiecznym Mieście. Autorem tekstu był wybitny uczony Francesco Bianchini, a muzykę (niezachowaną niestety do dzisiaj) skomponował signor D. Giovanni Giorgi Veneziano. Można też przypuszczać, że w kolejnych latach w Rzymie bądź w Albano, gdzie Stuartowie chętnie spędzali okresy letnie, rozbrzmiewały urodzinowe kompozycje zamawiane przez Marię Klementynę lub dedykowane jej przez inne osoby.

W tym samym 1719 r. władze Montefiascone, małej miejscowości położonej niedaleko Rzymu, w którym Jakub III i Maria Klementyna brali oficjalny ślub 2 września 1719 r., zadedykowały im oratorium zatytułowane S. Maria Maddalena de’pazzi. Na stronie tytułowej wydanej drukiem kompozycji czytamy: S. MARIA MADDALENA / DE’PAZZI / Oratorio a Quatro Voci / Fatto Cantare da Monsignor / SEBASTIANO POMPILIO BONAVENTURA / Vescovo di Montefiascone, e Corneto. / Alla presenza / Delle Reali Maestà / DI GIACOMO TERZO / Re Della Gran Bretagna / e / MARIA CLEMENTINA / SOBIESCHI/ Di Lui Regia Consorte. / In Montefiascone, MDCCXIX.

Maria Klementyna kochała muzykę. Bardzo szybko stała się też miłośniczką rzymskich uroczystości, zarówno tych o charakterze świeckim, jak i religijnych. Razem z mężem zapałała namiętnością do opery. Wkrótce małżonkowie otoczyli swoją opieką jeden z największych i najbardziej eleganckich teatrów Rzymu – Teatro d’Alibert, nazywany też Teatro delle Dame. W kolejnych latach Jakubowi i Klementynie dedykowano wiele dzieł. Sobieską uhonorowano tu następującymi kompozycjami:

  1. Faramondo, libretto Apostolo Zeno, muzyka Francesco Gasparini, 1720
  2. Eumene, libretto Apostolo Zeno, muzyka Nicola Porpora, 1721;
  3. Flavio Anicio Olibrio, libretto Apostolo Zeno, Pietro Pariati, muzyka Nicola Porpora, 1722;
  4. Adelaide, libretto Antonio Salvi, muzyka Nicola Porpora, 1723;
  5. Scipione, libretto Apostolo Zeno, muzyka Luca Antonio Predieri,1724;
  6.  Il Valdemaro, libretto Apostolo Zeno, muzyka Domenico Sarro, 1726,
  7. Siroe Re di Persia, libretto Metastasio, muzyka Nicola Porpora, 1727;
  8. Artaserse, libretto Metastasio, muzyka Leonardo Vinci, 1730.

Także w innym rzymskim teatrze, Teatro della Pace, w którym Stuartowie wynajmowali lożę, zadedykowano Marii Klementynie operę. Była to Partenope do bardzo popularnego wówczas libretta Silvia Stampigli, z muzyką Domenica Sarra.

W 1725 r. Maria Klementyna zdecydowała się opuścić męża. Schroniła się wówczas w klasztorze Santa Cecilia in Trastevere. Dopiero dwa lata później powróciła do męża i synów. Straciła jednak swój dawny entuzjazm do świeckich rozrywek, preferując uroczystości kościelne. Najlepiej czuła się w kościele, podczas modlitwy lub gdy udzielała wsparcia biednym. Dedykowano jej wówczas dzieła o charakterze religijnym. Carlo Antonio Saccarelli poświęcił jej swoją pracę opowiadającą o życiu zakonnicy matki Joanny Franciszki, zatytułowaną Vita Della Venerabile Madre Giovanna Francesca Fremiot Di Chantal Fondatrice dell’Ordine Della Visitazione di S. Maria (Rzym 1734).

Maria Klementyna Sobieska należała do kobiet, które fascynowały rzymian w latach 20. i 30. XVIII w. Charles Poerson, dyrektor Akademii Francuskiej w Rzymie, pisał, że gdziekolwiek się pojawiała, potrafiła oczarować sobą wszystkich, którzy mieli zaszczyt rozmowy z nią. Co ciekawe, dedykowane jej kompozycje muzyczne nie doczekały się jeszcze omówienia. Prace nad tym niezwykle interesującym materiałem podjęła autorka niniejszego artykułu.

Logo POIiŚ