© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   13.12.2012

Chanat Krymski

Z punktu widzenie państw zachodnioeuropejskich równie egzotycznym organizmem politycznym co partnerzy z Azji czy Afryki był zajmujący północne wybrzeże Morza Czarnego Chanat Krymski. Dla Rzeczpospolitej Chanat był bardzo bliskim partnerem. Z Tatarami Polacy nie tylko często ścierali się na polu walki, ale i ramię przy ramieniu walczyli z Rosjanami, a nawet Szwedami. Oba państwa łączyła sieć różnorodnych kontaktów. Na Krym docierały misje mające za zadanie wykup jeńców, a dla omówienia kwestii politycznych wysyłani przez posiadających w tym zakresie specjalne prerogatywy hetmanów koronnych negocjatorzy. Niezależnie, a właściwie w połączeniu z dyplomacją hetmańską, pomiędzy oboma krajami utrzymywane były de facto stosunki międzypaństwowe tatarskie poselstwa odwiedzały dwór królewski i sejm w Warszawie, polskie dwór chański w Bakczyseraju na Półwyspie Krymskim. Nie przeszkadzał w podtrzymywaniu tych relacji nawet fakt formalnej zależności potomków mongolskich zdobywców od sułtanów rządzących nad Bosforem, choć stosunki te komplikował, przydając im specyfiki, jak choćby charakterystycznej skłonności do ich utajniania.

Rzeczpospolita była uczestnikiem koalicji, który w sposób oczywisty predestynowanym do zajęcia się sprawami chanatu, a jej król, znający język tatarski, wielokrotnie walczący i rozmawiający z Tatarami, a nawet znajdujący się niegdyś w ich niewoli, z której wypuścił go tatarski pobratymiec był jakby stworzony do podjęcia zadania politycznej penetracji na Krymie. Nie tylko naturalna znajomość stosunków politycznych, ale też oczywisty interes polityczny sprawiał, że w sytuacji wznowienia konfliktu z Turcją sprawy tatarskie stawały w centrum zainteresowanie Rzeczypospolitej. Dla pozostałych kontrahentów układu w Linzu Chanat był odległym, choć mogącym dać się we znaki, jak udowodnił tatarski kontyngent pod Wiedniem, uczestnikiem konfliktu. Tatarzy, nawet biorąc udział w kolejnych kampaniach na Węgrzech w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na zachód od łuku Karpat, byli z punktu widzenia austriackiego tylko uzupełnieniem swojego tureckiego patrona. Dla równowagi sił w obszarze północnych wybrzeży Morza Czarnego, na wschodzie ograniczonym Karpatami, Krym był czynnikiem kluczowym.