© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   14.09.2015

Dekoracja emblematyczna na wjazd Jana III do Warszawy (1677)

Uroczyste wjazdy – ceremonia o genezie antycznej – należały do oprawy rządzących i utytułowanych w dawnej Rzeczypospolitej. Magnaci odbywali je m.in. zjeżdżając na sejmik lub sejm, po odniesionych sukcesach militarnych czy obejmując urząd (np. wojewody). Była to swoista inauguracja rządów, nawiązująca do wjazdów monarszych.

Pamiętny wjazd odbył po zwycięstwie chocimskim hetman Jan Sobieski, przybywając 2 maja do Warszawy na sejm elekcyjny 1674 r. Rozdawano wówczas przygotowane na tę okazję medale Jana Höhna mł., przypominające o chocimskim tryumfie hetmana nazwanego „tarczą rodowitą ojczyzny odsłoniętej” (Patriae scutum natale detectae). Ceremonia odbywała się najczęściej wytyczonym tradycją szlakiem, reprezentacyjnymi ulicami miasta, prowadzącymi do najistotniejszych z punktu widzenia ceremoniału i roli budowli. W Warszawie było to Krakowskie Przedmieście, królewska droga wiodła zaś do Zamku Królewskiego – siedziby króla i urzędów Rzeczypospolitej. Tradycją było, że miasta witały władców uroczystymi wjazdami, z należytą temu aktowi oprawą bram tryumfalnych, iluminacją budowli (tj. podświetleniem lampami fasad, nierzadko zdobionych dekoracjami panegirycznymi) i fajerwerków, pochwalnych inskrypcji, uczt etc.

Ze względu na zniszczenia wielu archiwaliów warszawskich podczas II wojny światowej, niewiele wiadomo o podobnych uroczystościach sponsorowanych przez magistrat warszawski. Szczęśliwym trafem obchód związany z wjazdem Jana III po koronacji w Krakowie (2 II 1676) zyskał zainteresowanie XIX-wiecznego historyka Aleksandra Wejnerta, któremu zawdzięczamy informacje na temat obchodu z początku 1677 r. Mieszczanie uwiadomieni o przybyciu Jana III na sejm do Warszawy, zwrócili się do koniuszego koronnego Marka Matczyńskiego z prośbą o objaśnienie, „jakim sposobem każe się Jego Królewska Mość, Pan Nasz Miłościwy witać” (9 XI 1676). W odpowiedzi przyszło zalecenie budowy bram tryumfalnych. Pierwotnie król miał przybyć do stołecznego miasta 22 grudnia 1676 r., w związku z czym magistrat Starej Warszawy pod przewodnictwem burmistrza Daniela Hennika uchwałą z dnia 30 XI 1676 r. podjął decyzję dotyczącą składek na rzecz ceremonii, która pochłonęła ostatecznie znaczną kwotę 40 tysięcy florenów. Organizację obchodu i jego oprawę powierzono siedmiu urzędnikom: ławnikom Marcinowi Martensonowi, Janowi Hofmanowi i Andrzejowi Knabe oraz przedstawicielom „koła 20 mężów Starej Warszawy”: Mikołajowi Bade i Stefanowi Losackiemu. Ze względu na szczupłość czasu na przygotowania, zdecydowano o postawieniu wyłącznie jednej bramy, którą usytuowano przy kościele bernardynów p.w. Św. Anny, w pobliżu Zamku Królewskiego.

Choć nie zachował się żaden przekaz ikonograficzny ceremonii, o świetności konstrukcji zaświadcza detaliczny opis pióra stolnika, później zaś starosty (bracławskiego?) Stanisława Kleczyńskiego pt. Opisanie Bramy Tryumfalnej na wjazd Jego Królewskiej Mości Jana III, w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu przy kościele OO. Bernardynów wystawionej Anno Domini 1677. Rękopis ów ofiarowany został redakcji „Biblioteki Warszawskiej” przez potomka autora. Manuskrypt ten oraz przekaz rękopiśmienny ze zbiorów wrocławskiego Ossolineum (rkps sygn. 337/II) to prawdopodobnie jedyne zachowane źródła dotyczące oprawy inskrypcyjnej ceremonii, której autora – niestety – nie znamy. Z pomocą erudycyjnych nawiązań do mitologii i antyku składano hołd Sobieskiemu-Marsowi. Skojarzenie było jednoznaczne, zwycięstwo pod Chocimiem (11 XI 1673) otworzyło bowiem hetmanowi Sobieskiemu szansę na objęcie najwyższego urzędu. Okres między elekcją (19 V 1674) a koronacją utrwalił się szeregiem spektakularnych zwycięstw. Łuk tryumfalny był swego rodzaju wizualizacją hołdu złożonego Janowi III przez delegację mieszczan warszawskich (wójt Sebastian Szelert i rajcy Karol Zabrzecki i Maciej Klimkiewicz) tuż po koronacji w Krakowie i podziękowaniem za tradycyjny dokument potwierdzający przywileje nadane dotychczas miastu (dat. 4 III 1676).

Wiadomo, że warszawska brama tryumfalna była konstrukcją drewnianą, zaciągniętą płótnem. Pomalowano ją w taki sposób, by wyglądem naśladowała czerwony marmur. Dodatkowym akcentem kolorystycznym – zgodnym z symboliką polskich barw heraldycznych – były błękitno malowane kolumny („słupy”). W zwieńczeniu bramy znajdował się podtrzymywany przez anioły malowany herb króla i Rzeczypospolitej wśród panopliów. Najważniejsze detale były snycerskiej roboty. W zwieńczeniu bramy, nad przejazdem, znajdował się rzeźbiarski wizerunek Jana III w stroju królewskim i koronie. Władca trzymał w rękach berło i „świat” (jabłko królewskie), zasiadając na powożonym przez Kupida, czyli Amora rydwanie zaprzężonym w dwa orły. Szczególną chlubą nieznanego architekta była obrotowość rzeźby – można ją było zwracać w stronę Krakowskiego Przedmieścia lub Zamku Królewskiego. Fakt, iż tryumfalny zaprzęg wiódł do Warszawy sam Amor wyrażał gorący afekt miasta dla króla, ale i – aluzyjnie do toposu Marsa zajętego miłością Wenus – prognostyk pokoju: Pennigeros totus scandat rex magne jugales/ Te duce qui nobis tempora tanta vehunt („Królu wielki! pod Twoją wodzą bezpieczny jest, kto czasy takie w pierzastym zaprzęgu prowadzi”)*.

Przy zdobiącym bramę ganku usytuowanym nad przejazdem, umieszczono rzeźbiarskie wizerunki Syreny (herb Warszawy), które dęły w fanfary (ins. Vivat Rex – Niech żyje król), prezentujące imię lub inicjały monarchy w laurowym wieńcu oraz czterowersowe pochwalne inskrypcje łacińskie. Jedna miała wabić Sobieskiego, by przybył do grodu nad Wisłą, druga zaś śpiewać hymn pochwalny, ciesząc sie z „uciech w pokoju zwycięskim”. Ich towarzyszki po drugiej stronie bramy, identyfikując Warszawę z „sercem Lechii” (cor Lechiae), kłaniały się monarsze, zapraszając Zwycięzcę, aby wkroczył do miasta i żył dla Sarmacji, nawołując, by cała polska ziemia czciła go triumfalnymi kolosami, tańcem i śpiewem. Dedykacja w przelocie bramy głosiła: Joanni III Triumphatori pacifico Augusto, Optimo, Maximo orbe Lechico, pace donato urbe adventu recreata; votis publicis, votis aeternis, hanc lauream dedicant Magistratus Populusque Varsaviensis („Janowi III zwycięzcy łaskawemu, najwaleczniejszemu i największemu, sprawcy na całym obszarze Polski pokoju wzmocnionego po jego zawarciu przybyciem do miasta, magistrat i lud warszawski z mocy uchwał publicznych i utrwalonych wieczyście tę pamiątkę ofiarują”), po drugiej stronie: Joanni pacifico, pio, felici, augusto, patri patriae exercitus ab hostecircumsessi conservatori, regni fines pace beanti, publicam laetitiam suo adventu referenti, optimi Principi, Magistratus Populusque Varsoviensis („Janowi pokojodawcy, pobożnemmu, szczęśliwemu, łaskawemu, zbawcy wojska otoczonego przez nieprzyjaciół, uszczęśliwiającemu pokojem granice Rzeczypospolitej, przypominającemu radość publiczną swoim przybyciem, najlepszemu monarsze magistrat i lud warszawski”). W innym napisie, umieszczonym na chorągwi anioła, magistrat i lud warszawski polecali Jana III patronom Polski. Kolejne inskrypcje precyzowały intencję: Paci victricibus armis Serenissimi Joannis III felici opera, assiduis laboribus fundatae aeternum perennaturae hanc lauream sacravere Magistratus Populusque Varsaviensis („Na pamiątkę pokoju utrwalonego zwycięskim orężem Najjaśniejszego Jana III, szczęśliwymi trudami, usilnymi staraniami wieczyście mającego trwać, ofiarowali magistrat i lud warszawski”), wyraźnie podkreślając, że Warszawa przede wszystkim czci w Sobieskim „twórcę błogiej spokojności” („...beatae quietis fundatori”). Napisy dedykacyjne po drugiej stronie bramy określały wzniesioną konstrukcję jako „łuk pokoju” (arcus pacis) dedykowany monarsze-wodzowi, osłaniającemu dobro publiczne („...salutem publicam aegide protexisti...”).

Bezpośrednio nad bramą umieszczono anioła z wieńcem laurowym, który miał niejako wkładać go na głowę przejeżdżającego. Podobne efekty teatralne należały do barokowych konwencji. Po bokach wrót ustawiono posągi elekcyjnych władców – symbolicznych poprzedników Sobieskiego. Z jednej strony witali nowokoronowanego Zygmunt III i Władysław IV Wazowie, z drugiej Jan Kazimierz Waza i Michał Korybut Wiśniowiecki. Poniżej tych posągów umieszczono ośmiowersowe wiersze łacińskie, których treść sprowadzała się do powitania władcy – Marsa i zwycięzcy, „Króla najpotężniejszego” („rex maxime victor”) i ojca ojczyzny (pater patriae) w ucharakteryzowanej na Rzym (Roma) Warszawie. Określono ją lechicką bramą (Lechica porta) i twierdzą (Lechica capitolia) położoną wśród wzniosłych wzgórz („Hinc tibi celsa suos pandit Varsovia clivos”). Od władcy chroniącego mieczem stołeczne miasto oczekiwało darów błogiego pokoju (pacis muneribus bees) i przywrócenia „kwitnących czasów” (frondentia saecla). Z punktu widzenia symboliki najciekawszy był wystrój ścian przy wjeździe i w przelocie bramy, tam bowiem znajdowały się przedstawienia emblematyczne, nazwane „ozdobami”. Dotyczyły one przede wszystkim problematyki ochrony przed nieprzyjacielem oraz cnót Sobieskiego.

W przedstawieniu ręki z pistoletem strzelającej do żółwia (ins. Hic videt tela fera Gradivi – „ten widzi okrutne pociski Marsa”) zwrócono uwagę na przenikliwość umysłu Jana III, pozwalającego przewidzieć niebezpieczeństwo. Jego interwencję pod Chocimiem charakteryzowano jako dar od Boga, wyobrażając „tarczę, z której światłość promieniami wynika” (ins. Sereni prodroma coeli – „posłanka nieba pogodnego”). W panegirycznym programie uznano, iż Sobieski był jedynym, który potrafił sprostać tureckiej napaści. Pokazano to w symbolu walki Hektora o Troję: „osoba z Tarczą [tj. Sobieski] Turków pędząca” (ins. Vel in Hectora [sic] solus Achilles – „jak na Hektora tylko Achilles”). W zdobytym pod Chocimiem laurze dostrzegano zapowiedzi korony królewskiej. Wyrażała to „kopia przez laur i koronę grotem do góry” z ins. Per laurum ad aurum („przez zwycięstwo do złota”), podkreślająca jedność cnót żołnierskich hetmana i króla. Przywołano w ten sposób symbolikę medalu Jana Höhna młodszego, którym Jan III upamiętnił własną elekcję. Rewers numizmatu zdobił wieniec laurowy uwieńczony królewską koroną z inskrypcją Aurea post laurea („złota po laurowej”). Insygnium jabłka królewskiego również miało zapowiedź w atrybucie władzy hetmańskiej. Z globem opatrzonym krzyżem kojarzono bowiem głowicę buławy, przynależnej hetmanowi Sobieskiemu z racji sprawowanej nad wojskiem władzy. I w tym przypadku chodziło o boską interwencję, gdyż w ikonie wyobrażono anioła z trąbą i buławą z ins. Habuit praesagia pomi („miał przepowiednie jabłka”). Legenda heraldyczna związana z tarczą Janiny (dar niebios), którą pieczętowali się Sobiescy, była dla autora programu inspiracją, aby podkreślić szczególne posłannictwo Jana III wobec Rzeczypospolitej. Wyniesienie Sobieskiego wolą narodu szlacheckiego (symbol orła) oznaczało władzę, ale i opiekę („orzeł tarczę i berło trzymający”, ins. Et tegit et regit – „zasłania i rządzi”). Ewidentnie odwołano się tu do kompozycji medalu Jana III bitego zapewne niedługo po koronacji, wyobrażającego na rewersie tarczę Janiny ze słowami Tegit et protegit („osłania i zabezpiecza”). Wykonał go również medalier gdańki Jan Höhn mł.

Podkreślenia wymaga fakt, że twórca warszawskiego programu zwycięstwo Sobieskiego nad Turkami widział w kategoriach niewyłącznie polskiego dobra, ale jako błogosławieństwa dla świata, w domyśle: świata chrześcijańskiego (orbis christianus), który wypełnić miała sława Jana III. Władca niczym Atlas niestrudzenie ów glob podpierał („Atlas na ramieniu świat trzymający”, ins. Nunquam lassabitur hic Atlas – „nigdy nie będzie strudzony ten Atlas”) i utwierdzał („świat wymalowany”, „pomum z krzyżem malowane”, ins. De tuo fortissimo – „przez ciebie najmocniejszy”), osiągając w swym heroicznym działaniu szczyt ludzkich możliwości i wieczną sławę. Tak bowiem interpretować można emblemat ze „słupem albo kolosem [tj. obeliskiem] na czterech orłach” w ikonie, opatrzonym inskrypcją In extremitate („na kraniec [świata])”.

Elementem zaskakującym z punktu widzenia elekcyjnego trony w Rzeczypospolitej były wprowadzone do warszawskiego programu odniesienia do Jana III jako ojca rodziny i korony w rodzie Sobieskich. Ojca-króla i królewskie potomstwo oznaczała bowiem kompozycja z „orłem z trzema dziećmi na gnieździe”, której towarzyszyła lemma Tutius hoc recubat volucris Lechea cubili („Lechia skrzydlata bezpieczniej spoczywa w tym gnieździe”). W podobny sposób na początku XVII w. chwalono Zygmunta III i jego synów, z których dwóch „odziedziczyło” ojcowską koronę. Zamierzeniem dekoracji warszawskiej było panegiryczne wskazanie, iż wypełniająca Europę sława zwycięstw Jana III może być dziedziczona w rodzie. Pokazano stąd w ikonie „świat” („pomum z krzyżem”, czyli jabłko królewskie), opatrzony lemmą Carpent tua poma nepotes („zbierać będą następcy Twoje owoce”). Kolejna kompozycja emblematyczna to prognostyk wiecznego z woli Opatrzności trwania „dynastii”: „dwie ręce z obłoków [tj. ręce Boga] koronę nad tarczą [Janiny] trzymające”, z inskrypcją Durabit in aeternum („trwać będzie na wieki”). O ile w szlacheckim społeczeństwie podobne nawiązania budziły lęk przed wprowadzeniem dziedzicznego tronu, w opisanych symbolach typowa mieszczańska, niejako patriarchalna pochwała rodu, wpisywała się w schemat komplementowania władcy. Wzorcem pochwały panującego w Rzeczypospolitej zawsze była apologia króla sprawującego rządy absolutne. Zamierzenia absolutytyczne Jana III miały podówczas obieg dyplomatyczny i nie przeniknęły jeszcze do obiegu społecznego.

W Warszawie przywołano również, dla równowagi niejako, republikański topos pochwały. Zbiorowy wysiłek obywateli dla odparcia nawały tureckiej pochwalono w emblemacie wyobrażającym polskiego orła opierającego się w locie wojennej nawałnicy („orzeł wymalowany, na którego wiatry dmą”, ins. Furiis non cessimus ullis – „wszystkim burzom oparliśmy się”). Wybór Sobieskiego na króla był również decyzją uosabianego przez Orła Białego narodu szlacheckiego, zapewniającego sobie za sprawą elekcji mężnego „Piasta” potęgę militarną i obronę. Symbolizowała to kompozycja z „orłem białym, w jednej nodze tarczę, w drugiej piorun trzymającym”, z inskrypcją Et ferit et munit („i zdobywa, i broni”).

Inne przedstawienia symboliczne wyobrażały bezpieczeństwo Warszawy i jej obywateli za sprawą upragnionych pokojowych rządów Sobieskiego. Znajdującego się pod opieką Opatrzności władcę symbolizowała herbowa tarcza. Janina włączona została w kompozycje wyobrażające panoramę nadwiślańskiego grodu („miasto wymalowane; nad niem ręka z nieba [tj. ręka Boga] rószczkę [tj. regiment lub berło] trzymająca”, ins. Sub aegide tuta quiesce – „tarczą pokoju zabezpieczona odpoczywaj”) i herbową Syrenę („Syrena z tarczą rószczkę trzyma” (ins. Jam spernet tuta procellas – „bezpieczna [Warszawa] już pogardza burzami”). Z pomocą symboli przekonywano, iż królewski patronat doceniany jest przez wszystkich obywateli miasta („tarcza zasłania miasto wymalowane”, ins. Visum cunctis – „[tarcza] widziana od wszystkich”).

Symboliczne inskrypcje przydane atrybutom postaci alegorycznych podkreślały dodatkowo wyrażoną w dedykacjach ideę pokojowych rządów. Tarcza oznaczała, rzecz jasna, tego, który „w wojnie i pokoju biegły” (ins. Bellis pacisque peritus), a buława (lub regiment) i granat (w emblematyce: płonąca raca lub kula armatnia) z inskrypcją Te regnatore quiescet („za Twoich rządów spoczywać będzie”) zapowiadały bezużyteczność militariów w czas pokoju.

Program pełen był aluzji do zwycięstw Sobieskiego, ale i do pożądanego przez mieszczan warszawskich pokoju. Najważniejsza dedykacja bramy głosiła: Joanni pacifico, pio, felici, augusto, patri patriae exercitus ab hoste circumsessi conservatori, regni fines pace beanti, publicam laetitiam suo adventu referenti, optimo Principi, Magistratus Populusque Varsoviensis („Janowi pokojodawcy, pobożnemu, szczęśliwemu, łaskawemu, zbawcy wojska otoczonego przez nieprzyjaciół, uszczęśliwiającemu pokojem granice Rzplitej, przypominającemu radość publiczną, swoim przybyciem, najlepszemu Monarsze, Magistrat i lud warszawski”).

* Przekłady z łaciny na podstawie publikacji Aleksandra Wejnerta.

Logo POIiŚ

Źródła i opracowania (wybór):

Opisanie bramy triumphalney Starey Warszawy na Krakowskim Przedmieściu w końcu kościoła OO. Bernardynów przez ulicę wszystkie dość sumptuose wystawionej na wjazd Królestwa Ichmw na sejm walny do Warszawy..., w: Connotatio variarum occurentiarum 1677mo..., rkps Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, sygn. 337/II, s. 48-.

J.A. Chrościcki, „Viae Regiae” w środkowej Europie w XVII i XVIII wieku, „Rocznik Historii Sztuki” XVI, 1986, s. 267-282.

S.K. Kuczyński, Herb Warszawy, Warszawa 1977.

A. Wejnert, Wjazd tryumfalny króla Sobieskiego do Warszawy, w 1677 roku, „Biblioteka Warszawska” 1877,t. 3, s. 376-383; t. 4, s. 119-132.