© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   02.01.2015

Notatnik Stanisława Kostki Potockiego

Sekwencja dramatycznych wydarzeń, których finałem był trzeci rozbiór Polski i upadek państwowości, sprawiła, że XVIII w. widzimy raczej w zdecydowanie ciemnych barwach. Czy do końca słusznie? Jest to przecież zarazem czas intensywnej walki o gruntowną przemianę świadomości Polaków, reorganizację państwa, a właściwie stworzenia od nowa mechanizmów jego skutecznego funkcjonowania. Stopniowo dla coraz szerszego kręgu elit stawało się oczywiste, że dalej już tak nie można i że obrona status quo, prawem gwarantowanych przywilejów szlacheckich, pogrąża Polskę w bezsilności i grozi katastrofą. Rzecz w tym, że druga strona była święcie przekonana o doskonałości dotychczasowego modelu i oskarżała reformatorów o gwałcenie tradycji w imię zastąpienia jej cudzoziemskimi wzorcami (w tym ostatnim mając wiele racji). Światło postępu płynęło wszak z Zachodu, głównie z Francji, i mogło być przekazywane innym tylko przez tych, którzy zrozumieli konieczności zmian. Konfrontacja stanowisk była nieunikniona i nie po raz pierwszy, ale pierwszy z taką intensywnością, w oczach zatwardziałych konserwatystów sprowadzała się do prostego wyboru pomiędzy tym, co nasze – więc słuszne, i tym, co obce – więc złe. Sarmatów drażniło okazywane poczucie wyższości reformatorów, ich elokwencja i obycie w świecie, nawet perfumowane koronki ich strojów. Z czasem dla niektórych stawało się coraz bardziej oczywiste, że w tej polaryzacji kultury trzeba szukać kompromisów pomiędzy tradycją a nowoczesnością. Polskie państwo upadło, lecz Polacy wyszli z tej walki przemienieni.

Przełom Oświecenia, choć rozłożony w czasie na parę dziesiątków lat, zdaje się najbardziej dramatycznym zwrotem w dziejach nowożytnej kultury polskiej. Było to ponowne przyłączenie Polski do Europy1.

Stanisław Kostka Potocki (1755–1821), kolejny właściciel dóbr wilanowskich, był w owych czasach jednym z tych, którzy się do tego mocno przyczynili.

Potoccy należeli do największych, najzamożniejszych i najbardziej wpływowych rodów magnackich w Polsce. Pojawili się jeszcze w XIV wieku, ale ich znaczenie w Rzeczypospolitej wyraźnie wzrasta w wieku następnym. Piastowali wysokie urzędy i nosili zaszczytne tytuły. Znajdziemy wśród nich wojewodów, hetmanów, marszałków. Mikołaj Potocki (1593–1651) swą nieudolnością, podobno po pijanemu, doprowadził do klęski wojsk polskich pod Korsuniem. Z kolei Stanisław Potocki „Rewera” (ok. 1579–1667), hetman polny, był dzielnym żołnierzem i pogromcą Rosjan.

Jednak największe znaczenie w historii przypadło Potockim w wieku XVIII. Możnym przedstawicielom rodu w skomplikowanych układach pomiędzy reformatorami i wstecznikami, zwolennikami i przeciwnikami opcji rosyjskiej, przypadły różne role: godne uznania i pamięci, ale również okryte zdradą i hańbą [...].

Stanisław Kostka posiadał nie tylko wiedzę teoretyczną [z zakresu historii sztuki], ale też doskonaloną podczas kolejnych podróży praktykę kolekcjonerską i umiejętność oceny konkretnych dzieł, także pochodzących z Dalekiego Wschodu. Swój smak oraz hierarchię wartości kształtował w bezpośrednim obcowaniu z nimi, był nie tylko ich krytykiem, ale i koneserem. Prowadził notatnik z podróży, w którym podobnie jak w listach do bliskich, opisywał swoje wrażenia, był człowiekiem żyjącym sztuką, której – polemicznie do Jana Jakuba Rousseau (1712–1778) – przypisywał wartości edukacyjne uwznioślające jednostki oraz społeczeństwa.

* Fragment rozdziału Notatnik Stanisława Kostki Potockiego, [w:] Krzysztof Chmielewski, Jarosław Krawczyk, Wilanowski widnokrąg. Szkice o pałacu i sztuce europejskiej, Muzeum Pałac w Wilanowie, Warszawa 2010. To zbiór szkiców o sztuce europejskiej, o tradycjach, postawach i wzorach skupiających się w pałacu wilanowskim jak w soczewce.

 

1. J. Jedlicki, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, Warszawa 1988, s. 22.