© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   07.09.2016

Rzymski bóg wojny, władca i ojciec Ojczyzny – Jan III Sobieski

Rok 1676 był szczególny w życiu Jana Sobieskiego: wtedy to przyjął on królewską koronę, jakkolwiek królem Rzeczypospolitej obrano go już dwa lata wcześniej. Ceremonia koronacji spotkała się z zainteresowaniem różnorakich środowisk, także – zakonu jezuitów. W 1676 roku jego przedstawiciel, Jan Kwiatkiewicz, ogłosił w imieniu swojej społeczności utwór sławiący męstwo Jana III Sobieskiego. Ten królewski przymiot znalazł odzwierciedlenie w tytule panegiryku, zaczynającym się od słów Mars Poloniae coronatus („Ukoronowany polski Mars”). Dalsza część tytułu wyjaśnia przyczyny wyboru tego określenia: „gdy z niezwyciężonego wodza jako władca, z obywatela ojczyzny jako ojciec ojczyzny, najjaśniejszy i najpotężniejszy Jan III król Polski, wielki książę litewski […] po zwycięstwie nad Turkami, Tatarami i Kozakami wstępował na królewski tron […] dzięki nieśmiertelnym zasługom”. Pod nazwiskiem Kwiatkiewicza tytuł panegiryku notuje Bibliografia polska Estreicherów.

Karta tytułowa poprzedzona została ozdobnym miedziorytowym frontispisem przedstawiającym trzy alegoryczne postacie. Środkowa trzyma w jednej ręce włócznię, a w drugiej herb królewski Jana Sobieskiego, z herbem Janina w polu sercowym. Obok niej znajduje się upersonifikowana Wieść, nad którą widnieje napis „Dignum fama canit” („Sława opiewa godnego”). Druga część napisu: „lauroque auroque” („lauru i złota”) mieści się nad postacią żołnierza trzymającego wieniec z gałązek wawrzynu. Tuż obok tego napisu pojawia się także orzeł z koroną królewską w dziobie. Na cokole umieszczono napis: „Sarmatiae clypeus nulli penetrabilis hosti” („Tarcza Sarmacji, której nie przebije żaden wróg”).

Właściwy panegiryk poprzedzają także cztery krótkie motta zaczerpnięte z literatury starożytnej i średniowiecznej oraz elogium, czyli – w tym wypadku – utwór pochwalny pisany prozą poetycką, a adresowany do króla. Autor operuje tutaj topiką odwołującą się do militarnych dokonań monarchy, posługując się wyrażeniami, takimi jak Polone Hercules („polski Herkulesie”) czy Martiale ferrum („Marsowy oręż”).

We wprowadzeniu do panegiryku autor stwierdza, że tego, kto obejmuje rządy w Sarmacji, można nazywać nawet „królem królów”, skoro „zgodnie z życzeniem złotej wolności panuje nie tyle obywatelom, co królom”. Konwencjonalne wyrażenia adresowane do nowo koronowanego monarchy podkreślają jego dzielność i wojskowe sukcesy. Uwydatniana zostaje także królewska skromność. Jak zaznacza Kwiatkiewicz, przyszły władca podczas sejmu elekcyjnego nie dążył do zdobycia monarszego tytułu ani też potwierdzenia swojego wyboru, ale najpierw uporał się z wrogiem, a dopiero później przyjął koronę: „Zwłoka ta była nieustanną pochwałą dzielności Sobieskiego”.

Waleczność króla sławiona jest również przez zwrócenie uwagi na monarszą tarczę. Szczególnie znane było wówczas zwycięstwo na Turkami pod Chocimiem, o którym panegirysta pisze: „sam otomański księżyc musi się ugiąć przed Tobą w łuk triumfalny”. Przymioty króla zestawione są z „zuchwalstwem szaleńców” („arrogantia lunaticorum”), którym to epitetem autor określa ludzi walczących pod znakiem księżyca.

Źródeł królewskiego powodzenia dopatruje się autor w łaskawości Niebios, podobnej do tej, jaką cieszyli się słynni bohaterowie starożytnego Rzymu, np. Kamillus, Scewola, Mariusz, cesarz August oraz Fabius Kunktator (tu jednak zaznacza panegirysta pewne różnice). Autor zestawia Sobieskiego także z polskimi władcami: Bolesławem Krzywoustym, Bolesławem Śmiałym, Stefanem Batorym, Zygmuntem III Wazą, Władysławem IV, Janem Kazimierzem – i za każdym razem podkreśla przewagę Jana III nad swoimi poprzednikami. W kontekście odnoszonych zwycięstw oraz związków ze Stolicą Apostolską, darzoną przez Sobieskiego szczególnym szacunkiem, wspominani są – już wtedy cieszący się opinią świętości – Jacek, królowa Jadwiga oraz Stanisław Kostka.

Pojawiająca się w tekście wzmianka o śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego służy uwydatnieniu przekonania, że to właśnie Sobieski jest bardziej godny, aby sprawować rządy w Rzeczypospolitej. Panegirysta podkreśla wytrwałość i wytrzymałość Sobieskiego, który dobrze znosi wojenne niewygody. Zwraca także uwagę, że bitwa pod Chocimiem stoczona została w dzień św. Marcina, którego imię ma swój łaciński źródłosłów w imieniu „Mars”. Król dał się poznać wówczas nie tylko jako doskonały dowódca, lecz także jako przekonujący mówca zagrzewający żołnierzy do walki. Na szczególną uwagę zasługuje porównywanie zwycięzcy spod Chocimia do cesarza Konstantyna I Wielkiego. Choć motyw ten będzie podejmowany szczególnie po wiktorii wiedeńskiej, to warto zauważyć, że pojawia się on wcześniej, już w panegiryku z 1676 roku. Z kolei pobożność króla zostaje podkreślona przez stwierdzenie, że za militarny sukces władca składał podziękowanie Bogu i świętym pochodzącym z ojczystego kraju. W wierszu podkreślone zostają ponadto zwycięstwa odniesione nad Tatarami pod Komarnem i Kałuszem, kiedy Sobieski uwolnił jeńców wojennych. Mowa jest również o jego walkach z Kozakami na terenie Ukrainy.

W dalszej części panegiryku przytaczane są informacje dotyczące rodziny królewskiej. Znajdują się tu trzy utwory poetyckie, z których jeden, skonstruowany wokół motywu herbowej tarczy Sobieskich, adresowany jest do księcia Jakuba. Kwiatkiewicz w innym miejscu chwali również królewską małżonkę, a także wspomina o rodach Daniłowiczów i Żółkiewskich, z których po kądzieli wywodzi się monarcha.

Utwór kończy się życzeniami, aby Sobieski mógł cieszyć się królewskim potomstwem dłużej sprawującym rządy niż Piastowie i cieszącym się chwałą większą od Jagiellonów.

Rok 1676 był szczególny w życiu Jana Sobieskiego: wtedy to przyjął on królewską koronę, jakkolwiek królem Rzeczypospolitej obrano go już dwa lata wcześniej. Ceremonia koronacji spotkała się z zainteresowaniem różnorakich środowisk, także – zakonu jezuitów. W 1676 roku jego przedstawiciel, Jan Kwiatkiewicz, ogłosił w imieniu swojej społeczności utwór sławiący męstwo Jana III Sobieskiego. Ten królewski przymiot znalazł odzwierciedlenie w tytule panegiryku, zaczynającym się od słów Mars Poloniae coronatus („Ukoronowany polski Mars”). Dalsza część tytułu wyjaśnia przyczyny wyboru tego określenia: „gdy z niezwyciężonego wodza jako władca, z obywatela ojczyzny jako ojciec ojczyzny, najjaśniejszy i najpotężniejszy Jan III król Polski, wielki książę litewski […] po zwycięstwie nad Turkami, Tatarami i Kozakami wstępował na królewski tron […] dzięki nieśmiertelnym zasługom”. Pod nazwiskiem Kwiatkiewicza tytuł panegiryku notuje Bibliografia polska Estreicherów.

Karta tytułowa poprzedzona została ozdobnym miedziorytowym frontispisem przedstawiającym trzy alegoryczne postacie. Środkowa trzyma w jednej ręce włócznię, a w drugiej herb królewski Jana Sobieskiego, z herbem Janina w polu sercowym. Obok niej znajduje się upersonifikowana Wieść, nad którą widnieje napis „Dignum fama canit” („Sława opiewa godnego”). Druga część napisu: „lauroque auroque” („lauru i złota”) mieści się nad postacią żołnierza trzymającego wieniec z gałązek wawrzynu. Tuż obok tego napisu pojawia się także orzeł z koroną królewską w dziobie. Na cokole umieszczono napis: „Sarmatiae clypeus nulli penetrabilis hosti” („Tarcza Sarmacji, której nie przebije żaden wróg”).

Właściwy panegiryk poprzedzają także cztery krótkie motta zaczerpnięte z literatury starożytnej i średniowiecznej oraz elogium, czyli – w tym wypadku – utwór pochwalny pisany prozą poetycką, a adresowany do króla. Autor operuje tutaj topiką odwołującą się do militarnych dokonań monarchy, posługując się wyrażeniami, takimi jak Polone Hercules („polski Herkulesie”) czy Martiale ferrum („Marsowy oręż”).

We wprowadzeniu do panegiryku autor stwierdza, że tego, kto obejmuje rządy w Sarmacji, można nazywać nawet „królem królów”, skoro „zgodnie z życzeniem złotej wolności panuje nie tyle obywatelom, co królom”. Konwencjonalne wyrażenia adresowane do nowo koronowanego monarchy podkreślają jego dzielność i wojskowe sukcesy. Uwydatniana zostaje także królewska skromność. Jak zaznacza Kwiatkiewicz, przyszły władca podczas sejmu elekcyjnego nie dążył do zdobycia monarszego tytułu ani też potwierdzenia swojego wyboru, ale najpierw uporał się z wrogiem, a dopiero później przyjął koronę: „Zwłoka ta była nieustanną pochwałą dzielności Sobieskiego”.

Waleczność króla sławiona jest również przez zwrócenie uwagi na monarszą tarczę. Szczególnie znane było wówczas zwycięstwo na Turkami pod Chocimiem, o którym panegirysta pisze: „sam otomański księżyc musi się ugiąć przed Tobą w łuk triumfalny”. Przymioty króla zestawione są z „zuchwalstwem szaleńców” („arrogantia lunaticorum”), którym to epitetem autor określa ludzi walczących pod znakiem księżyca.

Źródeł królewskiego powodzenia dopatruje się autor w łaskawości Niebios, podobnej do tej, jaką cieszyli się słynni bohaterowie starożytnego Rzymu, np. Kamillus, Scewola, Mariusz, cesarz August oraz Fabius Kunktator (tu jednak zaznacza panegirysta pewne różnice). Autor zestawia Sobieskiego także z polskimi władcami: Bolesławem Krzywoustym, Bolesławem Śmiałym, Stefanem Batorym, Zygmuntem III Wazą, Władysławem IV, Janem Kazimierzem – i za każdym razem podkreśla przewagę Jana III nad swoimi poprzednikami. W kontekście odnoszonych zwycięstw oraz związków ze Stolicą Apostolską, darzoną przez Sobieskiego szczególnym szacunkiem, wspominani są – już wtedy cieszący się opinią świętości – Jacek, królowa Jadwiga oraz Stanisław Kostka.

Pojawiająca się w tekście wzmianka o śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego służy uwydatnieniu przekonania, że to właśnie Sobieski jest bardziej godny, aby sprawować rządy w Rzeczypospolitej. Panegirysta podkreśla wytrwałość i wytrzymałość Sobieskiego, który dobrze znosi wojenne niewygody. Zwraca także uwagę, że bitwa pod Chocimiem stoczona została w dzień św. Marcina, którego imię ma swój łaciński źródłosłów w imieniu „Mars”. Król dał się poznać wówczas nie tylko jako doskonały dowódca, lecz także jako przekonujący mówca zagrzewający żołnierzy do walki. Na szczególną uwagę zasługuje porównywanie zwycięzcy spod Chocimia do cesarza Konstantyna I Wielkiego. Choć motyw ten będzie podejmowany szczególnie po wiktorii wiedeńskiej, to warto zauważyć, że pojawia się on wcześniej, już w panegiryku z 1676 roku. Z kolei pobożność króla zostaje podkreślona przez stwierdzenie, że za militarny sukces władca składał podziękowanie Bogu i świętym pochodzącym z ojczystego kraju. W wierszu podkreślone zostają ponadto zwycięstwa odniesione nad Tatarami pod Komarnem i Kałuszem, kiedy Sobieski uwolnił jeńców wojennych. Mowa jest również o jego walkach z Kozakami na terenie Ukrainy.

W dalszej części panegiryku przytaczane są informacje dotyczące rodziny królewskiej. Znajdują się tu trzy utwory poetyckie, z których jeden, skonstruowany wokół motywu herbowej tarczy Sobieskich, adresowany jest do księcia Jakuba. Kwiatkiewicz w innym miejscu chwali również królewską małżonkę, a także wspomina o rodach Daniłowiczów i Żółkiewskich, z których po kądzieli wywodzi się monarcha.

Utwór kończy się życzeniami, aby Sobieski mógł cieszyć się królewskim potomstwem dłużej sprawującym rządy niż Piastowie i cieszącym się chwałą większą od Jagiellonów.