© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   23.09.2016

Tadeusz Korzon (1839-1918)

Jeden z najwybitniejszych badaczy epoki nowożytnej i znawca dziejów Jana III Sobieskiego, a zarazem czołowy przedstawiciel tzw. warszawskiej szkoły historycznej nie był klasycznym profesorem uniwersyteckim. Urodził się 9 listopada 1839 r. w Mińsku, w dzień św. Tadeusza wg kalendarza juliańskiego (28 X). Związany od urodzenia z dawnym Wielkim Księstwem Litewskim, kształcił się w Moskwie w zakresie prawa, silnie połączonego wówczas z historią. Ukończywszy studia, powrócił na Litwę i osiadł w Kownie jako nauczyciel gimnazjalny. Aresztowany w 1862 r. w okresie napięcia przedpowstaniowego, został skazany na karę śmierci, zmienioną na zsyłkę na Ural. Spędził tam pięć lat, a po powrocie w 1867 r. odesłany został z ziem litewskich do Piotrkowa Trybunalskiego i tam jeszcze przez dwa lata pozostawał pod nadzorem policji. Dopiero w 1869 r. pozwolono mu na osiedlenie się w Warszawie, gdzie pracował w biurze zarządu Kolei Nadwiślańskiej. W 1897 r. przeniósł się na stanowisko dyrektora Biblioteki Ordynacji Zamoyskich, uzyskując nareszcie lepsze warunki do pracy naukowej.

Mimo trudnej sytuacji materialnej Tadeusz Korzon nigdy nie rozstawał się z ukochaną historią, zajmując się również dorywczo działalnością dydaktyczną: wykładał m.in. w Szkole Handlowej L. Kronenberga, a od 1906 r. w Towarzystwie Kursów Naukowych w Warszawie. Nie to jednak przyniosło mu sławę naukową, ale przede wszystkim działalność wydawnicza i dyskusje na temat dziejów polskich.

Tadeuszowi Korzonowi przyszło żyć i tworzyć w epoce popowstaniowej, kiedy prysły nadzieje na rychłe odzyskanie niepodległości drogą czynu zbrojnego. Historyków polskich tamtego okresu pasjonowało głównie jedno pytanie: dlaczego Rzeczpospolita utraciła niepodległość? Dyskusje wokół tego zagadnienia doprowadziły do wytworzenia się dwóch tzw. szkół historycznych – krakowskiej i warszawskiej. Szkoła krakowska, z Józefem Szujskim i Michałem Bobrzyńskim na czele, dopatrywała się przyczyn upadku Polski w wewnętrznych słabościach państwach. Krótko mówiąc – sami sobie byliśmy winni. Odmienne stanowisko prezentowali historycy warszawscy, wśród nich i Korzon. Wskazywali oni na postępujące w XVIII w. odrodzenie gospodarcze, społeczne i moralne państwa i narodu, zniszczone przez brutalną interwencję mocarstw rozbiorczych. Tadeusz Korzon najpełniej dał wyraz swym zapatrywaniom w referacie „Błędy historiografii naszej w budowaniu dziejów Polski” i dyskusji przeprowadzonej na zjeździe Towarzystwa Historycznego we Lwowie w 1890 r. Co prawda, pod wpływem Oswalda Balzera musiał wycofać się z niektórych zbyt daleko idących tez, jednak atak na krakowskich lojalistów został dobrze zapamiętany. Trzeba bowiem pamiętać, iż akcentowanie przez historyków krakowskich wewnętrznych przyczyn upadku Polski, choć zbawienne dla zdiagnozowania złego stanu państwa, jednak szło po linii propagandy zaborców, uzasadniających swoje poczynania faktem całkowitego rozkładu państwa polsko-litewskiego, którego rozbiory przyśpieszyły i tak nieuchronny rzekomo koniec.

Działając w zaborze rosyjskim, o wiele bardziej represyjnym od austriackiego, Tadeusz Korzon doskonale zdawał sobie sprawę z konieczności przeciwstawienia się oficjalnej wizji dziejów Polski, lansowanej przez zaborców – także w podręcznikach szkolnych. Podejmując się polemiki, przystąpił do gruntownych studiów historycznych, poświęconych ostatnim dekadom Rzeczypospolitej. Ich owocem były dwie pokaźne monografie. Pierwsza to Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta 1764-1794 (cztery tomy wydane w latach 1882-1886, a więc równolegle z Sienkiewiczowską Trylogią). Korzon, sięgając do bogatego materiału źródłowego i posługując się nowoczesnymi metodami badawczymi, do jakich zaliczała się statystyka, w sposób rzetelny i przekonujący dowiódł postępującego za ostatniego króla odrodzenia demograficznego i gospodarczego Polski. Zdaniem badacza winę za upadek państwa poniosły zatem polityka zaborców i nieudolność króla.

Drugim dziełem, poświęconym temu okresowi, była biografia Tadeusza Kościuszki, wydana w 1894 r., w stulecie insurekcji (Kościuszko. Biografia z dokumentów wysnuta). Korzon wychwalał w niej naczelnika, przeciwstawiając jego dokonania polityce Napoleona wobec Polski; szczególnie krytykował przy tym wykorzystanie Legionów do własnych interesów Francji. Popadł przy tej okazji w spór z „bonapartystami” – Szymonem Askenazym i Adamem Skałkowskim, a zarazem ujawnił swoje inklinacje ku sojuszowi z ludem, wyraźne zwłaszcza w ostatnich latach życia historyka.

Dla badaczy XVII w. najważniejsze jest wszakże kolejne dzieło Korzona, Dola i niedola Jana Sobieskiego 1629-1674, t. 1-3, Kraków 1898. Obszerna, opatrzona licznymi przypisami i cytatami źródłowymi monografia, wydana nakładem krakowskiej Akademii Umiejętności, stała się kamieniem milowym w dziejach badań osoby Jana Sobieskiego i epoki, w jakiej przyszło mu żyć i działać. Tadeusz Korzon ograniczył się przy tym do lat młodzieńczych i początków kariery, doprowadzając swą narrację do elekcji marszałka wielkiego i hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego na króla Polski w maju 1674 r. Dał współczesnym i potomnym dzieło o nieprzemijającej wartości, wznowione zresztą w 2005 r. przez poznańskie wydawnictwo KURPISZ. Co takiego jest w tej książce, że cieszy się ona niesłabnącym uznaniem historyków?

Otóż przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na rzetelną kwerendę i będące jej następstwem ustalenia faktograficzne, które do tej pory niemal w całości pozostają aktualne. Interesująca jest też główna linia narracji autora. Otóż książka poświęcona czasom Jana Sobieskiego miała być w zamyśle Korzona uzupełnieniem jego Wewnętrznych dziejów Polski... Autor słusznie dostrzegł w epoce Jana Kazimierza i Michała Korybuta moment przesilenia dziejowego, kiedy to Rzeczpospolita, wychodząc zwycięsko z nawały szwedzkiej, moskiewskiej i kozackiej, zarazem zaprzepaściła realne szanse na dokonanie reform ustrojowych, które w dalszej perspektywie mogły uchronić kraj od upadku. W połowie XVII w. obce potęgi nie miały jeszcze tak decydującego wpływu na dzieje wewnętrzne państwa polsko-litewskiego: podejmowane wówczas reformy zależały od dobrej woli samych rządzących i obywateli. I tu niestety tej dobrej woli zabrakło. Para królewska zaślepiona wizją elekcji vivente rege doprowadziła do rozłamu ze społeczeństwem szlacheckim, jednocześnie za francuskie pieniądze korumpując elity senatorskie. Efektem była gwałtowna reakcja części opozycji – szukającej znów oparcia u Habsburgów – i mas szlacheckich, co wyraziło się w rokoszu Jerzego Lubomirskiego (1665-1666) i elekcji Michała Korybuta Wiśniowieckiego (1669). Niestety, partia francuska nie złożyła broni i krótkie panowanie Michała wypełniły bezpardonowe walki wewnętrzne, pozostawiające kraj bezbronnym w obliczu agresji osmańskiej w 1672 r. Dopiero ów „haniebny rok”, jak określił go Korzon, przyniósł otrzeźwienie, zgodę narodową i wspaniałe zwycięstwo pod Chocimiem w 1673 r.

Na tle tych wszystkich walk i zamętów pokazana jest postać Jana Sobieskiego, który wyrasta w stronnictwie francuskim, wspiera je, ale stopniowo uświadamia sobie jałowość sporów. Zostawiony jako wódz z zadaniem obrony kraju, a pozbawiony wskutek walk domowych realnych środków działania, staje się hetman postacią wręcz tragiczną, uosabiającą zdrowy rozsądek, zagłuszany przez zgiełk zwalczających się partii francuskiej i austriackiej. Jakże wymowne jest tu zachowanie hetmana litewskiego Michała Paca, przeciwnika politycznego Sobieskiego, który na początku lat 70. sabotuje poczynania wojenne kolegi na Ukrainie, a tuż po Chocimiu odchodzi z wojskiem z frontu, byle tylko zaszkodzić nielubianemu Koroniarzowi!

Dola i niedola... to sztandarowe dzieło Korzona. W 1912 r. opublikował on jeszcze trzytomowe Dzieje wojen i wojskowości w Polsce (ostatni tom wspólnie z Bronisławem Gembarzewskim), będące w swej koncepcji i wykonaniu pionierską pracą, jakkolwiek dziś już nieco przestarzałą.

Schyłek życia, przypadający na lata I wojny światowej, poświęcił publicystyce historycznej. W swym dorobku posiada też podręczniki do historii powszechnej (także starożytnej) i dziejów handlu (Historia handlu w zarysie, Warszawa 1914 – dla studentów Szkoły Handlowej). Jako pracownik Biblioteki Ordynacji Zamoyskich opracował jej zbiór dokumentów pergaminowych. Od 1888 r. był członkiem korespondentem, a od 1903 r. członkiem rzeczywistym krakowskiej Akademii Umiejętności. W czasie odwilży po rewolucji 1905 r. brał udział w założeniu warszawskiego Towarzystwa Miłośników Historii i czasopisma „Przegląd Historyczny”. W 1912 r. otrzymał wreszcie w pełni zasłużony stopień doktora honoris causa na Uniwersytecie Lwowskim. Zmarł w Warszawie w marcu 1918 r., doczekawszy się upadku rosyjskiego caratu, na kilka miesięcy przed odrodzeniem się wolnej Polski.