© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Kolekcja   Kolekcja   |   10.07.2014

Wnętrze kuchni

  • Malarstwo
  • Jacob Matham
  • Holandia
  • 1625 r.
  • Olej, płótno
  • 146 x 198 cm
  • Wil.5615

Sygn. z lewej, na nodze stołu, pod blatem: monogram wiązany JM Fecit 1625

W zbiorach Muzeum Pałacu w Wilanowie obrazy mistrzów niderlandzkich, holenderskich i flamandzkich stanowią znaczący zespół. Wiadomo, że wielkim miłośnikiem tego malarstwa był Jan III. W inwentarzu, sporządzonym po śmierci króla w 1696 r., zachowały się opisy znacznej liczby dzieł tego malarstwa, wypełniających wnętrza pałacu. Następni właściciele Wilanowa również nabywali obrazy wykonane przez artystów reprezentujących te szkoły.

Prezentowany wyjątkowy obraz, odznaczający się dużymi rozmiarami i bogatą, rozbudowaną kompozycją, stanowi kwintesencję tematu często podejmowanego w sztuce holenderskiej XVII w. Całą przestrzeń malowidła wypełnia wnętrze kuchni, której centralną część zajmuje duży stół, na którym porozkładano mnóstwo różnego rodzaju mięsiwa, ptactwo, ryby i warzywa. W środkowej partii dwa martwe zające, z prawej głowy kapusty, dynia, strąki grochu, ogórek, dalej pękate wiadro z korzeniami pietruszki, marchwi i szalotki. Obok, na ścianie, zawieszono czarnego koguta i martwego zająca.

Przy stole z lewej stojąca para – młoda kobieta w czepeczku sprawiająca kurę i wpatrzony w nią mężczyzna w wysokim kapeluszu, który trzyma dwa martwe ptaki i kosz z cebulą oraz suszonymi rybami. Martwą naturę dopełniają rozmaite naczynia – na brzegu stołu kamionkowy dzban z cynową pokrywką, na ścianie, na półeczkach, m.in. talerze ceramiczne i cynowe, szklane kielichy, cynowy dzban, moździerze, lichtarz. W tle pośrodku duży prostokątny otwór pieca, zamknięty klapą.

Na pierwszym planie, na niskim stoliku ułożone zostały owoce morza – homar, krab, i dwie ryby. Z prawej strony stolika skrada się kot, który sięga łapką po rybę. Obok ustawiono duże naczynia kuchenne, m.in. cedzak, sagany i kocioł. Obraz utrzymany jest w tonach chłodnych – szaro-zielonych i oliwkowych, ożywionych akcentami bieli, skontrastowanej z czerwienią oraz czernią.

Fascynuje forma artystyczna dzieła, jego kompozycyjny rozmach, realistyczne szczegóły holenderskiej kuchni, lecz przede wszystkim jego symboliczne i moralizatorskie treści. Przedstawiona we wnętrzu para symbolizuje miłość ziemską, której kontekst erotyczny potwierdzają trzymane przez mężczyznę ptaki oraz kura przyrządzana przez kobietę, jak również okazałe warzywa. Namalowane martwe ryby, ptaki, zwierzęta mają znaczenie wanitatywne, ale zarazem są tak ulubionymi w sztuce barokowej alegoriami żywiołów – wody, powietrza, ziemi i ognia, do którego nawiązuje widoczny w tle piec. Wbrew pozorom bogactwo wszelkiego rodzaju jadła nie jest symbolem radości życia i pomnażania ziemskich dóbr, lecz wręcz przeciwnie – stanowi ostrzeżenie przed ich zbytnim gromadzeniem i łakomstwem. Mięso było w XVII w. jednoznacznie rozumiane jako symbol ludzkiej cielesności, a jego obfitość była kojarzona z grzechem.

Monogram JM umieszczony na obrazie został odczytany jako przypuszczalny podpis Jacoba Mathama (1571–1631), który był jednak przede wszystkim utalentowanym rytownikiem, nieznane są bowiem inne jego prace malarskie. Był przybranym synem znakomitego artysty Hendricka Goltziusa, którego został ulubionym uczniem i współpracownikiem. Wykonał ponad 400 rycin, m.in. według obrazów Pietera Aertsena i Petera Paula Rubensa. Przebywał cztery lata we Włoszech (między 1593 a 1597 r.) w towarzystwie Fransa Badensa. W Rzymie i Wenecji sporządził rysunki z fresków i obrazów Palmy Młodszego, Tintoretta oraz Taddea Zuccara. Po powrocie do Haarlemu wstąpił w 1600 r. do lokalnego Bractwa św. Łukasza.

Inspiracją dla Mathama mógł być zaginiony obraz Pietera Aertsena Scena jarmarczna, na którym widnieje sterta dorodnych warzyw; według tego dzieła Matham w 1603 r. sporządził miedzioryt. Podobne sceny kuchenne oraz targowe, wypełnione wszelkiego rodzaju płodami rolnymi, malował również Joachim Beuckelaer, np. Na targu z 1667 r. (Koninklijk Museum voor Schone Kunsten, Antwerpia).


Krystyna Gutowska-Dudek