UE
Unia Europejska
nieslyszacy WCAG 2.0

Tematy

Charakterystyczne dla XIX wieku cykle portretów były jednym ze środków budowania i umacniania tożsamości narodowej, prezentowania wzorów osobowych dla współczesnych, jak również sposobem edukacji historycznej.


To pierwsze tego typu rozwiązanie, które całkowicie zrewolucjonizuje identyfikację dzieł sztuki pochodzących z grabieży wojennych. Dzięki aplikacji możliwa będzie automatyczna identyfikacja obiektu jedynie na podstawie fotografii wykonanej za pomocą telefonu komórkowego.


Relacja z trzeciego seminarium „Aula litterata”

aula_litterata_III_kwiecień18.jpg

6 kwietnia 2018 roku po raz trzeci odbyło się seminarium z cyklu „Aula litterata – architektura w dialogu z literaturą”, poświęconego korespondencji sztuk w kulturze staropolskiej. Na zaproszenie dyrektora Pawła Jaskanisa w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie spotykają się badacze i pasjonaci, by razem na nowo odczytywać opisy architektury w literaturze dawnej oraz odnajdywać wątki literackie w podręcznikach, kanonach i dekoracjach architektonicznych.

Tym razem przedmiotem rozważań były druki wydawane przez krakowską drukarnię Schedlów: panegiryki, teksty teologiczne, a także dzieła mające charakter bardzo praktyczny. Największą spośród nich sławę zyskały podręczniki architektoniczne jezuity Stanisława Solskiego: Geometra polski oraz Architekt polski, dlatego też ich analizie poświęcono szczególnie dużo uwagi. Gośćmi seminarium byli dr Michał Czerenkiewicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dr Anna Kulig z Politechniki Krakowskiej. Przedstawili oni produkcję wydawniczą Schedlów z punktu widzenia badacza kultury literackiej i historii książki oraz architekta, znawcy konstrukcji i historii architektury.

Na początku dr Michał Czerenkiewicz przedstawił pokrótce zebranym historię tej słynnej krakowskiej oficyny, która w XVII wieku odegrała ważną rolę na lokalnym rynku drukarskim. Według najnowszych ustaleń, spod jej prasy wyszło ponad 750 tytułów: książek oraz broszur. Jak podkreślił prelegent, jest to liczba większa od wcześniej podawanej w literaturze.

Historia oficyny sięga 1639 roku, gdy Krzysztof Schedel, kupiec przybyły ze Śląska, po wcześniejszym przejęciu warsztatu drukarskiego w jednej z kamienic przy Rynku rozpoczął działalność wydawniczą. Z czasem oficyna zaczęła działać na terenie dzisiejszej kamienicy zwanej Pałacem Spiskim. Pierwszymi książkami, w które zdecydował się zainwestować były zbiór kazań, panegiryk, traktat z zakresu wojskowości oraz poezja antyczna. Precyzyjnej daty zakończenia działalności drukarni nie znamy, na pewno nie nastąpiło to wcześniej niż w roku 1708. Przez to ponad pół wieku udało się Schedlom znacznie poszerzyć repertuar tematyczny druków. Publikowali twórczość okolicznościową (głównie panegiryki), literaturę religijną (zarówno teologiczną, jak i dewocyjną), dysertacje naukowe (nade wszystko z Akademii Krakowskiej, ale nie tylko), kalendarze, poezję antyczną, dzieła historiograficzne, słowniki, podręczniki, a także druki urzędowe, które gwarantowały oficynie duże zyski. Zdarzało się jednak, że Schedel inwestował również w produkcję książek, które nie miały szansy przynieść finansowego sukcesu.

Wśród tego mnóstwa druków znaleźć można i takie, które na różny sposób traktują o architekturze. Dr Czerenkiewicz zaprezentował wybrane z nich przykłady, zwracając uwagę na specyfikę każdego druku oraz różne znaczenia i funkcje, w jakich przywoływane są terminy i informacje architektoniczne.

Wydana w 1643 roku Oratio gratiarum actoria serenissimo et invictissimo d[omi]no, d. Vladislao IV jest mową pochwalną ku czci króla Władysława IV, którą wygłosił 2 czerwca tego roku Marek Sobieski, brat Jana, podczas uroczystości inauguracji nowego gmachu Szkół Nowodworskich. Ich siedzibę wznoszono wśród piętrzących się trudności od 1633 roku przy dzisiejszej ul. Św. Anny. W kunsztownej oracji Sobieskiego wychwalana, świeżo powstała budowla jest widomym dowodem, że godnym chwalenia jest Władysław IV, przewyższającym swoim mecenatem dobrodziejów Akademii, Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełłę. Przemawiający opisuje położenie gmachu na przeciwko kościoła Św. Anny i głosi doniosłość fundacji nowego budynku: „do późnej potomności mówić będą te ściany”. W jego słowach architektura zaczyna żyć i wychwalać hojnego króla, któremu „ściany dziękują” za udzielone wsparcie.

Kolejnym krakowskim dziełem architektury, którego opis znaleźć możemy w druku wychodzącym spod pras Schedlów, jest tak zwana Kaplica Włoska w krużgankach kościoła Franciszkanów, sacellum Italicum divi Ioannis Baptistae. Oficyna Schedlów w 1645 roku wydała druk okolicznościowy Aleksandra Sebastiana Szeszkowskiego, zawierający wierszowany opis nowej kaplicy, Elogia divi Ioannis praecvrsoris sub avspiciis genethliacae gratulationis exhibita.

Wśród druków omawianych przez dr. Czerenkiewicza pojawiły się także inne teksty poetyckie. Palatium immortalitatis ab architecta[n]te aeterna Sapientia z 1672 roku to pełen barokowych konceptów i zaskakujących rozwiązań zbiór panegirycznych utworów ku czci biskupa Andrzeja Trzebickiego, ułożony dla uczczenia jego zasług w powstaniu kolegium przy kościele św. Piotra i Pawła. Tekst jednego z utworów wydrukowany został w kształcie piramidy – ona również jest podmiotem lirycznym utworu. Wychwala ona mądrość biskupa i jego kościelne fundacje. Inny utwór opiera się na biblijnej aluzji i grze słownej: biskup porównany zostaje do św. Piotra mającego zamiar postawić namioty na górze Tabor podczas Przemienienia; Andrzej Trzebicki przewyższa jednak ten gest św. Piotra, ponieważ jego budowla jest znacznie trwalsza. Na grze słownej z imieniem Piotr opiera się przywołany cytat z jednej z ewangelicznych przypowieści, który ma określać nowo wzniesioną budowlę jako dom zbudowany na skale.

Jako przykład literatury ascetycznej, angażującej alegorię architektoniczną, przywołany został druk autorstwa św. Stanisława Papczyńskiego, Templum Dei mysticum. Tekst napisany został z myślą o kaznodziejach, by służył im za inspirację do homilii. Ideą centralną utworu jest wywiedziony z Pierwszego Listu do Koryntian obraz chrześcijanina jako świątyni Boga. Papczyński opisuje idealnego chrześcijanina, wymieniając jego cnoty i porównując do cech dobrej budowli. Jak podkreślił dr Czerenkiewicz, mamy tu do czynienia z obfitością terminologii architektonicznej: templum, altare, incensum, ornamenta, portae, fenestrae, munditiae, tectum, campana.

Odwołania do architektury znajdują się także w innych drukach Schedlowskich. Prelegent wskazał na frontispis i sztychowane karty tytułowe wybranych dzieł.

Polskie druki dotyczące architektury z tego czasu pozwalają obserwować, jak terminologia związana z architekturą przenikała do kultury polskiej, a z czasem i do języka polskiego. Na przykładach zaprezentowanych przez dr. Czerenkiewicza dostrzec mogliśmy używanie przez autorów głównie łacińskich terminów. Niemałą rolę w polonizacji tych słów i pojęć odegrały traktaty Stanisława Solskiego, jezuity. Jego postać oraz dwie najważniejsze publikacje przedstawiła dr Anna Kulig, po wcześniejszym omówieniu w zarysie piśmiennictwa z zakresu architektury, tworzonego na ziemiach Rzeczypospolitej do wystąpienia Solskiego.

Solski zasłynął kilkoma śmiałymi przedsięwzięciami budowniczymi: odpowiedzialny był za budowę kolegium jezuickiego przy krakowskim kościele Św. Barbary oraz za modernizację samej świątyni. W zakonnym kościele św. Piotra i Pawła realizował natomiast dekorację architektoniczną. Nadzorował również budowę kościoła Sióstr Wizytek w Krakowie. Wykształcony przez zakon, prawdopodobnie znał słynne wówczas w Europie traktaty architektoniczne, o których uczono w szkołach jezuickich.

U Schedlów po polsku wydano dwa ważne podręczniki przeznaczone dla architektów i budowniczych: trzytomowego Geometrę polskiego (1683, 1684, 1686) oraz Architekta polskiego (1690). Znamienne jest, że powstały właśnie w języku polskim. Wagę tego faktu wyjaśnia sam autor we wprowadzeniu do Geometry: w jego ocenie brak polskich terminów jest często przeszkodą dla nauki o budownictwie „słowa i terminy greckie, i łacińskie, trudnią wyrozumienie tej nauki dziwnie potrzebnej wszelkiej kondycyi ludziom”. Część swego dzieła przeznacza więc na swoisty słownik terminów architektonicznych i technicznych. Zwraca uwagę podjęty trud wytworzenia polskich odpowiedników precyzyjnych łacińskich terminów, które Solski wyjaśnia, a także podaje tłumaczenie łacińskie i polskie synonimy. O tym, że proces przeszczepiania tej terminologii na polski grunt odbywał się stopniowo, świadczy duża liczba słów, które są dość czytelnymi kalkami z łaciny, na przykład: anguł, angulus (czyli kąt), cyrkumferencya, circumferentia (czyli obwód), gradus, gradus (czyli stopień). Dr Czerenkiewicz nadmienił, że Geometra polski ukazał się w dwóch zasadniczych wariantach; w tomie drugim jednego z nich znalazła się dedykacja „Najjaśniejszemu i niezwyciężonemu Janowi III, królowi polskiemu”, który pomógł w sfinansowaniu druku publikacji.

Poza przybliżeniem czytelnikowi terminologii architektonicznej, Solski opisuje wszelkie zagadnienia geometryczne i arytmetyczne, które mogą przydać się budowniczemu i architektowi. Odnajdziemy tu więc wykład o własnościach figur i brył, opis sposobów wykreślania linii i figur, mierzenia obwodów i powierzchni; a także wykreślania planów budowli i terenów. Nie zabrakło też rozdziału poświęconego bryłom, z dokładnymi wskazaniami, jak je rysować, robić rzuty i przekroje. Co ciekawe i być może zaskakujące dla współczesnego czytelnika, dużą część swojej rozprawy Solski poświęca konstrukcjom zegarów słonecznych i kompasów oraz wyjaśnieniu zasad mierzenia czasu za pomocą obserwacji astronomicznych.

Wszystkie trzy tomy dzieła Solskiego opatrzone są prostymi rysunkami poglądowymi wpisanymi w tekst, a także kartami z bardziej skomplikowanymi ilustracjami. Jak podkreśliła dr Kulig, świadczy to o wysokim rozwoju drukarni Schedlów. Ciekawy jest w podręczniku Solskiego bardzo praktyczny wymiar wszystkich opisów i wskazówek. Kiedy na przykład stara się wytłumaczyć, czym jest elipsa, jaki ma kształt i jak się ją wykreśla, odwołuje się do wyobraźni czytelnika poprzez skojarzenie bynajmniej nie z abstrakcyjną geometrią, ale z codziennym doświadczeniem: „Jakąbyś miał gdybyś głowę cukru”.

W trzech tomach miał zostać wydrukowany także Architekt polski, niemniej ukazał się jedynie pierwszy z nich, również w dwóch wariantywnych odbiciach.

Po zakończonej prezentacji wywiązała się dyskusja. Poruszono problematykę edukacji Stanisława Solskiego, źródeł, z których korzystał, innych jego realizacji architektonicznych oraz związków z dworem Jana III Sobieskiego i Warszawą. Podkreślona została wielowymiarowość postaci Solskiego, który obok dzieł technicznych pisał także utwory z zakresu duchowości.

Uwagę prof. Romana Krzywego zwróciła rola alegorii w przedstawionym wcześniej utworze Templum Dei mysticum. Wskazał on także na możliwe usytuowanie dzieła Stanisława Papczyńskiego na tle utworów z kręgu duchowości jezuickiej i karmelitańskiej. Bogdan Steinhoff powiadomił zebranych o rewitalizacji pomieszczeń Pałacu Spiskiego, w których przywrócona zostanie pamięć o rodzinie drukarzy, Schedlach.

Jednym z wątków była rola i status architekta w dobie nowożytnej. Wskazano na umiejętności, którymi cechować się musiał dobry architekt. Oprócz świetnego opanowania techniki budowniczej, znajomości traktatów architektonicznych, musiał także znać się na dziedzinach, które dziś z tym zawodem nam się nie kojarzą: konstrukcjach wojskowych czy budowie zegarów.

drukuj
Podziel się:
Wykop Facebook
44_rysunek techniczny fontann drzeworyt do dziela stanislawa solskiego.jpg

Biblioteka Jana III Sobieskiego: dzieło Solskiego (artykuł, Silva Rerum)

Niezwykle uzdolniony matematyk i architekt, jezuita Stanisław Solski (1622–1701), swoją znajomość z hetmanem i marszałkiem koronnym Janem Sobieskim odnowił we …

57_geometra_polski_stanislaw_solski.jpg

Solski Stanisław (1622–1701) (artykuł, Silva Rerum)

Solski Stanisław (1622–1701) jezuita, matematyk, architekt. W 1638 r. wstąpił do zakonu jezuitów, miał zamiar udać się na misję do …

stanisław_papczyński.jpg

Św. Stanisław Papczyński i sobiesciana w jego biografii (artykuł, Silva Rerum)

„Narodziliśmy się nie dla samych siebie, lecz dla ojczyzny. Nie jest obywatelem państwa ten, kto żyje tylko dla siebie, chociaż …